Forum - Budinfo Forum Budownictwo

Wykaz forów

Wróć do listy tematów

Budynki pasywne - mit czy nakaz?
Utworzono przez Jerzy Zembrowski on 10.12.2012 18:33
Proszę zapoznać się z zasadami i warunkami korzystania przed umieszczeniem postu.

Nowy post może być umieszczony w dole strony.
Posortuj:   Zgodnie z wątkami dyskusji Wyświetlaj wpisy od najstarszego Wyświetlaj wpisy od najnowszego

o
kilka uwag
Na wstępie, uwaga do Admina: Proponuję zwiększyć gabaryty ramki do postów, bo taka powierzchnia odpowiadająca biletowi autobusowemu, po prostu nie uchodzi. Jeśli forum ma być wymianą informacji i poglądów w technice budowlanej, to apeluję o zwiększenie miejsca - inaczej forum sprowadzi się do sloganów, a nie dyskusji.

Wracając do założonego przeze mnie wątku. Właśnie, kilka dni temu na Waszych łamach ukazał się ciekawy artykulik "Domy Pasywne – konieczność czy alternatywa?". Szkoda, że nie podano nazwiska autora. Porusza on niezwykle ważny temat - dotyczący nas wszystkich. Mimo, iż cytowana w nim Dyrektywa 2010/30/UE stawia próg energetyczny do końca roku 2020, to wbrew pozorom, wcale nie jest to termin na tyle odległy, że można o nim błogo zapomnieć na kilkanaście lat. Zapewne - zwyczajem polskim - okaże się, że ten czas minął jak z bicza strzelił i zaczniemy tworzyć przepisy gorączkowo i na kolanie w ostatniej chwili.
Wokół budownictwa pasywnego narosło już więcej mitów, niż prawd - tym bardziej, że tzw. prawdy, często są głoszone przez dziennikarzy czy zwykłych entuzjastów - przeceniających trend lub wręcz traktujących to, jako kolejne pole do biznesu.

Co jest prawdą, a co mitem?
Prawdą jest fakt, iż zasoby energetyczne Ziemi nieubłaganie kurczą się i to w tempie potęgowym. Czego nie zeżre przemysł, a potem bezpowrotnie ludzkość, to resztę spalamy w autach i kotłach - uwalniając do atmosfery miliony ton CO2 i SO2 rocznie. Zżeramy i spalamy energii naturalnej Ziemi coraz więcej i więcej, zaś ich nie odnawiamy! Do spalania czegokolwiek, zużywamy O2 a czerpiemy go z powietrza. Jeśli się w to miejsce nie posadzi lasów, to CO2 nie zostanie zamienione przez rośliny z powrotem na O2. Łańcuszek nieszczęść szalonego pędu cywilizacji jest długi - zbyt długi, by milczeć. Już od kilkunastu dobrych lat specjaliści od energetyki na całym świecie, biją na alarm, że nasz świat pędzi ku zagładzie spalając coraz więcej energii naturalnej w postaci węgla, ropy i gazu. Spalając te zasoby, zmniejszamy masę Ziemi krążącej wokół Słońca i przez to tracimy równowagę, co może się źle skończyć!

Oszczędne zużywanie energii nieodnawialnej, to dłuższy żywot nie nasz, ale kolejnych naszych pokoleń. Oszczędność kopalin Ziemi można uzyskać dwiema drogami: zużywając ich coraz mniej oraz zastępując ją energią pozyskiwaną drogą niekonwencjonalną: wiatru, wody, energii słonecznej, energii jądrowej czy roślin - pod warunkiem ich odnawiania - czyli sadzenia i zapewnienia ponownego wzrostu. Tak naprawdę, wszystkie te sposoby są pożądane.

Pora na ujawnienie pierwszego mitu. Na nic się zdadzą nawet największe oszczędności w postaci zmniejszenia strat ciepła budynków do minimum, jeśli przemysł i motoryzacja nadal będą pożerać ropę, węgiel i gaz. Jeśli się spojrzy na globalny bilans energetyczny Ziemi, to na ogrzewanie budynków zużywa się zaledwie mały procent w stosunku do pożeranej przez auta czy przemysł. Zatem, Dyrektywa Unii powinna dotyczyć globalnej potrzeby oszczędzania energii, a nie tylko drobnej jej części i przede wszystkim obowiązku sadzenia tysięcy hektarów lasów, a nie ich wycinania np. pod lotniska czy autostrady.

Przedłużając żywot następnym pokoleniom żyjącym na Ziemi, stwarzamy coś równie ważnego nam żyjącym obecnie - a mianowicie zmniejszamy koszty eksploatacji budynków. Energia jest coraz droższa i tańsza nie będzie, a mniejsze jej zużycie, to mniejsze wydatki na jej zakup. Zatem, kierunek zmniejszenia zużycia energii, jest słuszny.

Zwiększając grubość termoizolacji, zmniejszamy straty ciepła, ale jednocześnie zwiększamy koszty budowy - przy coraz droższych materiałach, dość istotnie - szczególnie, gdy się zastosuje wełnę mineralną. Dla każdego budynku, daje się wyliczyć ekonomicznie uzasadnione wartości współczynników przenikania ciepła U - dla wszystkich przegród tracących ciepło: ścian, podłogi na gruncie, fundamentów, dachu a także stolarki czy tarasów - a z nich wymagane grubości ociepleń. Czyli wartości wsp. U nie mogą być nakazywane, a wyliczane rachunkiem ekonomicznym dla danej lokalizacji domu! To drugi mit.

Teoretycy, zakładają tak silne izolowanie przegród, że mieszkańcy i ich bytowanie, mają niemal zrównoważyć powstałe straty ciepła. Teoretycznie to jest możliwe, ale dom czy mieszkanie musi składać się wówczas z wyłącznie jednego pomieszczenia i nie mogą z niego mieszkańcy wychodzić na zewnątrz. Dlaczego? Ponieważ wychodząc zabiorą ze sobą grzejnik osobisty. A co będzie, jeśli zaprosimy gości? Wtedy się zagrzejemy i trzeba będzie studzić lokum.
A co z mikroklimatem, skoro do mieszkania potrzebujemy +20 C, do spania +18 C, zaś do łazienki +24 C? Ano trzeba o komforcie cieplno-wilgotnościowym zapomnieć. Straty ciepła zależą od aktualnej temperatury zewnętrznej. Jak wyregulować temperaturę wewnętrzną, skoro zewnętrzna jest zmienna nie tylko w ciągu roku, ale i w ciągu doby? Może wyłączając lub włączając TV czy chłodziarkę? Niewiele to da, ponieważ mają być urządzenia superniskoenergetyczne. Czyli jakieś i to istotne straty ciepła przegród musimy zapewnić - zatem, domy zeroenergetyczne, to trzeci mit.

Każdy, nawet laik wie, że dom na południu Hiszpanii czy Francji można łatwo i relatywnie tanio zbudować tak, by zużywał te 15 kWh/m2rok, ale dom o takiej samej powierzchni użytkowej w Suwałkach pochłonie nie 20 czy 30 % kosztów więcej w budowie, a znacznie więcej. Poza tym, entuzjaści domów tzw. pasywnych, zapomnieli, że domem odniesienia w krajach zachodnich, jest typowy - wyposażony jeśli nie w klimatyzację, to na pewno w wentylację mechaniczną. U nas domem klasycznym jest wyposażony w wentylację naturalną czyli grawitacyjną. Wszystko to, zadaje kłam, że dom tzw. pasywny kosztuje zaledwie 20-30% drożej. U nich tak, ale u nas 2 i więcej razy więcej. To kolejny mit.

Każdy wie, że nie rzecz w tym, jaki jest wskaźnik zużycia energii na 1m2 w roku, a globalne zużycie energii przez dom. Cóż z tego, że uzyskamy te 15 kWh/m2rok, jeśli wybudujemy rezydencję o powierzchni 1500 m2 - prawda? Więc, nie wskaźników inwestorowi potrzeba, lecz informacji łącznego zużycia energii przez dany dom. To kolejny mit.

Mało kto zauważa, że wskaźnik zużycia energii np. 15 kWh/m2rok dotyczy energii pierwotnej EP, a dla użytkownika domu nie ten wskaźnik jest istotny, lecz zużycie energii końcowej EK, bo to bezpośrednio bije go po kieszeni. Za uzyskanie niskiego wskaźnika EP, powinna być dopłata rządowa - jak jest np. w Niemczech, USA, Kanadzie czy Szwecji - przeznaczona bezpośrednio inwestorowi, a nie dla banku kredytującego budowę - jak się u nas już wprowadza. To nie bank ma mieć korzyści, lecz inwestor. Bank już ma, bo udzielił kredytu. To kolejny mit.

Czy można zawyrokować, że obniżanie zużycia energii przez dom poprzez zastosowanie wentylacji mechanicznej z odzyskiem jest opłacalne? Nie, bo daje się dla każdego domu policzyć czas zwrotu nakładów inwestycyjnych. Są domy, gdzie ten czas wynosi 7-9 lat, ale są z czasem 60 lat. To kolejny mit.

Czy jest możliwe całkowite wykluczenie mostków cieplnych? Nie, bo im grubsze termoizolacje, tym większe mostki cieplne i tym ich więcej. Można jedynie zmniejszyć mostki cieplne, ale nie wykluczyć. To kolejny mit.

Czy oznaczanie domów literkami sugerującymi klasę energetyczną A, B, C itd. jest lepsze niż podawanie wartości zużycia energii w postaci liczby i oznaczenia na pasku? Nie, bo pomiędzy poszczególnymi literkami stoi ukryty przedział, zaś brak jest porównania do wartości referencyjnej. Owszem, z punktu widzenia marketingu, lepsze są literki, bo można mamić nimi jak w przypadku sprzętu AGD, gdzie nikt nie wie ile więcej czy mniej zużywa energii lodówka klasy A od TV klasy A czy od żelazka klasy A? Mając konkretną wartość wskaźnika EK dla danego domu, podajemy użytkownikowi oczekiwane koszty eksploatacji domu - co już jest porównywalne, bo dom o danej wartości EK ogrzewany energią elektryczną będzie mieć dużo większe koszty eksploatacji niż o tej samej wartości EK, ale ogrzewany np. pompą ciepła. Czy pompa ciepła jest opłacalna zawsze? Nie, bo znowu rachunek kosztów wykaże czy czas zwrotu nakładów wyniesie 6 lat czy może 60? A są takie przypadki. Znowu pęka kolejny mit.

Czy zatem domy pasywne mają sens? Nie, ale sens mają domy niskoenergetyczne. A jak nisko? A to należy policzyć, czyli zoptymalizować dla danej strefy klimatycznej, rodzaju energii zasilającej, kosztu materiałów, wielkości i kubatury domu oraz aktualnych kosztów systemów grzewczo-wentylacyjnych i ilości mieszkańców.
Ustalanie odgórne wartości współczynników przenikania ciepła U czy wskaźników zużycia energii, nie ma racji bytu - choć intencje są słuszne. Jeśli autorzy wspomnianej Dyrektywy potrzebują wsparcia merytorycznego, to zapraszamy do Polski - tu mamy sporą grupę specjalistów - pomożemy stworzyć dyrektywę racjonalną i na pewno w interesie Ziemi, inwestorów i użytkowników domów i mieszkań.

Jerzy Zembrowski
Biuro Doradztwa Budowlanego BDB
o
umieszczenie artykułu na stronie
Witam, jesli sie Pan zgodzi umieszcze pana komentarz jako artykuł na stronie. Uważam ze jest tego wart.
o
błędy w arykule
Ogólnie zgadzam się z twierdzeniami pana Zembrowskiego. Jednak jest tu kilka błędów.
1. Zasoby nie kurczą się w tempie potęgowym. Przypomnę, że ważne jest też podanie podstawy potęgi bo 1,000001 do kolejnej potęgi to niewielka zmiana.
2. Masa Ziemi się nie zmniejsza tylko zwiększa. Proszę sprawdzić co się dzieje z meteorytami, pyłem i czy deszcz to tylko H2O.
3. Nie jest mitem, że oszczędzanie energii w budynku nic nie da bez oszczędzania przez przemysł i motoryzację. Da to, że budynki będzie stać ogrzewać minimalnymi ilościami energii, a samochody będą stać z powodu drogiego paliwa.
o
błędy cd.
4. Ilość energii zużywanej na ogrzanie domów jest większa od ilości energii zużywanej przez samochody. Patrz dane Unii Europejskiej, więc w biedniejszych krajach tym bardziej będzie odwrotnie niż podane przez p. Zembrowskiego.
5. Zwiększając grubość izolacji nie zwiększamy istotnie kosztu budowy domu. Skąd pan Zambrowski takie bzdury wziął? O ile procent zwiększy się koszt budowy domu jeśli grubość ocieplenia ścian zmienimy z 10cm na 20cm?
6. Mitem jest twierdzenie o ekonomicznym współczynniku U wyliczanym metodą p. Zambrowskiego.
W innych miejscach pisze o 16 lub 18cm bo większe ocieplenie jest nieekonomiczne. Trzeba zauważyć, że w życiu wiele rzeczy kupujemy, które nigdy się nie zwrócą lub po wielu latach. Jednak je kupujemy aby zwiększyć standard swego życia. Przykłady to samochód, telewizor, większy monitor, itd. Podobnie NALEŻY ludzi informować, że ocieplenie ponad 18 cm, a do 30 cm też jest inwestycją opłacalną tylko zwróci się w znacznie dłuższym okresie czasu. Warto w nią zainwestować, gdyż w przyszłości zmniejszenie współczynnika U będzie wymagało znacznie większych kosztów niż wcześniejsza decyzja o docelowym dociepleniu o gr. 30cm.
Dodatkowo w budynkach pasywnych duże oszczędności osiągamy przez znikomą instalację ogrzewania.
o
błędy cd.2
7. Wartości U muszą być nakazywane, aby ludziom i projektantom ułatwić poziom dialogu. Właściwszym jest nakazanie maksymalnego zużycia E, co jest już określone w przepisach, ale ilu projektantów to liczy? Ilu według zadanego E projektuje powierzchnie okien i współczynniki U? Z powodu znacznie trudniejszych w stosowaniu przez architektów wzorów dotyczących E wygrywa w tej chwili U. Sprawę ułatwiłoby umożliwienie inżynierom budownictwa wykonywanie projektów domów jednorodzinnych w części architektonicznej. Inżynierowie mają znacznie większą wiedzę na temat oszczędzania energii od architektów. Jednak architekci będą protestować przeciwko takiemu uproszczeniu rynku. Należy zauważyć, że aktualnie to koncepcja architektoniczna mówiąca o pięknie zewnętrznym budynku utrudnia powszechne budowanie budynków energooszczędnych i pasywnych.
8. Pan Zambrowski używa sformułowania: "Teoretycy, zakładają tak silne izolowanie przegród, że mieszkańcy i ich bytowanie, mają niemal zrównoważyć powstałe straty ciepła. Teoretycznie to jest możliwe, ale dom czy mieszkanie musi składać się wówczas z wyłącznie jednego pomieszczenia i nie mogą z niego mieszkańcy wychodzić na zewnątrz."

Takie twierdzenie każe sądzić, że autor jest albo tylko teoretykiem albo nie ma wyobraźni albo ma luki w wiedzy. Ja, jako praktyk i teoretyk, już 10 lat temu stosowałem z dużym zadowoleniem użytkowników układy pomiarowo-regulacyjne w instalacjach CO. W tym przypadku jeśli mieszkańcy wyjdą z domu pasywnego to straty ciepła pokryje inne źródło ciepła, np. pompa ciepła powietrze - powietrze.
9. Mikroklimat w budynku pasywnym jest lepszy niż we wszystkich budynkach budowanych aktualnie. Temperatura wynosi od 20 do 22 stopni C. Taka jaką sobie ustawimy. Jedyna kwestia to dogrzewanie łazienek. Jest na to sposób, ale nie będę go tu ujawniał. Ważniejszą kwestią jest wilgotność powietrza, o którą w budynku pasywnym trzeba się starać.
o
błędy cd.3
10. Jak wyregulować temperaturę wewnętrzną? - pyta pan Zambrowski. Słyszał pan o akumulacji?
11. Jeśli pan nie widział domu zeroenergetycznego to nie znaczy, że takie nie istnieją. Proszę zwiększyć swoją wiedzę to się horyzonty powiększą. Każdy akapit kończy pan sformułowaniem: "To kolejny mit." Kilka razy udowodniłem powyżej, że pana twierdzenia to nie tylko mity, ale kłamstwa, które nie powinny być szerzone. Pana zdanie jest istotnym powodem do dyskusji, ale nie jest tezą.
12. W Polsce dom pasywny nie jest 2 - 3 razy droższy. Trzeba umieć zbudować dom pasywny 10 lub 20 % droższy. Trzeba umieć panie Zembrowski.
13. Oczywiście, że klimat w Polsce jest surowszy, ale trzeba ustawodawcy przekazać, aby dom pasywny w Niemczech lub Holandii był uznawany w Polsce też za pasywny. Jest to jednak zdani, które nie ma racji bytu właśnie z powodu ogrzewania. Mieszkańcy i urządzenia potrafią dostarczyć około 15kWh/m2*rok. Stąd właśnie taka wielkość, którą należy spełnić. To nie jest wymóg utrudniający życie Polakowi, ale wymóg umożliwiający pasywne ogrzewanie.
14. Pyta pan Zambrowski: "Cóż z tego, że uzyskamy te 15 kWh/m2rok, jeśli wybudujemy rezydencję o powierzchni 1500 m2 - prawda? "
A umie pan Zambrowski mnożyć przez 1500? Jeśli nie proszę spytać dziecka lub użyć kalkulatora.
15. Twierdzi pan, że wentylacja z odzyskiem ciepła jest nieopłacalna? Ciekawe bo pozostali eksperci twierdzą odwrotnie. Ja też się z panem nie zgadzam.
o
błędy cd.4
16. Pan Zambrowski napisał: "Czy jest możliwe całkowite wykluczenie mostków cieplnych? Nie, bo im grubsze termoizolacje, tym większe mostki cieplne i tym ich więcej."
Te dwa zdania będą opowiadane jako kawał na Politechnikach na Wydziałach Budownictwa i Ochrony Środowiska.
17. W Polsce nie stosuje się literek A, B, C do oceny charakterystyki energetycznej budynku. Będzie się stosować do stolarki zewnętrznej. Jednak to dobry pomysł dla stolarki bo ludzie będą widzieć, że kupują okna oznaczone C, obok stoją w sklepie FIXy (okna stałe) oznaczone A za podobną cenę. Praktyka pokazuje (na podstawie AGD), że sprzedaż energooszczędnej stolarki będzie rosła po wprowadzeniu obowiązkowych oznaczeń.
o
błędy cd.5
18. Zambrowski napisał: "nikt nie wie ile więcej czy mniej zużywa energii lodówka klasy A od TV klasy A czy od żelazka klasy A" Pan myli pojęcia. Porównuje się telewizor klasy A do telewizora klasy B. Jak pan nie wie ile zużywa energii telewizor to niech pan przeczyta tabliczkę znamionową albo instrukcję obsługi albo zapyta dziecka.
19. EK i EP - tu się zgadzam, ale po części. Powinno się popularyzować EK a nie EP. Trzeba jednak uwypuklić, że na 1000 kWh energii cieplnej pompa zużyje np. 350 kWh energii elektrycznej, a grzejniki elektryczne około 1020 kWh energii elektrycznej.
20. Twierdzenie p. Zambrowskiego: "Czy pompa ciepła jest opłacalna zawsze? Nie, bo znowu rachunek kosztów wykaże czy czas zwrotu nakładów wyniesie 6 lat czy może 60? A są takie przypadki. Znowu pęka kolejny mit. " Wyjaśnienie: Są różne pompy, są różne ceny. To nie jest żaden mit tylko trzeba rozróżniać podobnie jak są różne samochody.
21. Pan Zambrowski stwierdza: "Czy zatem domy pasywne mają sens? Nie, ale sens mają domy niskoenergetyczne." Pan Zambrowski twierdzi, że za ogrzewanie domu trzeba płacić 2 razy więcej, a nawet... jeszcze więcej. Tak właśnie dba o energię pierwotną (której ubywa) pan Zambrowski.
o
Domy pasywne -mit czy prawda
Panie Zambrowski, jedynie zacytuje "kończ Pan wstydu oszczędz" Pozdrawiam,
Andrzej Brzeski
o
dom pasywny - słuszny kierunek !!
Pan Zambrowski - amator w kwestii budynków pasywnych.Proszę się dokształcić i nie rozpowszechniać tych poglądów na swoich szkoleniach.Zgadzam się z Panem Brzeskim w 100 % !!!
o
w uzupełnieniu
wg danych Austriackich i Niemieckich (polskich brak) budownictwo mieszkaniowe zużywa ok 40% energii dostepnej w gospodarce, ransport zuzywa okoł 15% energii dostepnej w gospodarce. Koszt budynku pasywnego powinien znieścić się w kosztach większych o 9 do 12% kosztu budynku tradycyjnego.
o
nowe WT2014 i co dalej?
Szkoda, że nie otrzymałem e-maila informującego o odpowiedzi na posty, bowiem odpowiedziałbym od razu na zarzuty o błędach anonima "arnix". Tymczasem minęło półtora roku i już nie ma sensu wykazywać błędy u krytykanta, który ponoć zgadza się z moim poglądem, a jedynie miał wskazać kilka jego zdaniem błędów, a opisał 21 - zapominając co krytykuje. Odniosę się tylko do jednego, który mnie rozbawił setnie. Masa pyłów spadających na Ziemię i meteorytów w stosunku do masy rocznie spalanych paliw kopalnych czyli węgla, gazu i ropy, ma się mniej więcej jak poziom merytoryczny wypowiedzi krytykanta do mojego.
Dzisiaj mamy WT2014 a tak naprawdę, to efekt nowelizacji Dyrektywy EPBD i wreszcie ograniczenie nie tylko wartości współczynników przenikania ciepła U przegród tracących ciepło, ale także ograniczenie wskaźnika zużycia energii EP. Wprawdzie jeszcze to nie ograniczenie EK, o którym pisałem, ale już coś.
Wreszcie rozwiązania będą poparte rachunkiem ekonomicznym w oparciu o globalny koszt budynku, a nie modę i marketing lub pasjonatów. Nie ma znaczenia jak się dom nazwie "pasywny" czy "generatywny" czy "0energetyczny" czy "różowy w ciapki", a ma znaczenie jego zużycie energii. Jeśli krytykant nie słyszał o ekonomicznie uzasadnionych rozwiązaniach i określaniu minimum tych kosztów, to wskażę, że funkcja sumaryczna rocznych odpisów oraz rocznych kosztów eksploatacyjnych, jest parabolą, a ta jak krytykant się chyba uczył w szkole, ma ekstremum - w tym przypadku minimum.
Pozdrawiam myślących.
Odpowiedz

Nazwa użytkownika
Hasło użytkownika

Zapomniałeś hasło? Prześlemy je na podany adres e-mail.
Możesz zarejestrować się tutaj.

Wróć do listy tematów